Print Friendly

To się porobiło z tymi znakami.

Mamy nową normę PN-EN ISO 7010, gdzie określono nowe wzory znaków ewakuacyjnych oraz przeciwpożarowych. Zmiany są słuszne, bo przepływ ludzi związany z otwieraniem się granic i rynków pracy wymusza stosowanie wspólnych metod przekazywania informacji dotyczących bezpieczeństwa. Znaki ewakuacyjne w nowej normie są zrozumiałe na poziomie międzynarodowym, i o to w ich stosowaniu chodzi. Wycofane zostały wszystkie znaki z polskojęzycznymi zwrotami, pozostały jedynie piktogramy. Wszystko ładnie pięknie, ale problem pojawia się, gdy sprawdzimy, co na temat oznakowania mówią nasze rozporządzenia. I tak, rozporządzenie o ochronie przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów nakazuje właścicielom, zarządcom lub użytkownikom budynków oraz placów składowych i wiat, z wyjątkiem budynków mieszkalnych jednorodzinnych oznakowywać znakami zgodnymi z Polskimi Normami; między innymi drogi i wyjścia ewakuacyjne z wyłączeniem budynków mieszkalnych. Zaglądając natomiast do warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, a dokładniej do załącznika nr 1, gdzie znajduje się wykaz norm przywołanych w tymże rozporządzeniu, mamy, jak byk – przywołaną normę PN-N-01256-02:1992. Guglamy tęże normę, i na stronie PKN mamy informację na czerwono – norma wycofana i zastąpiona przez PN-EN ISO 7010:2012 – wersja angielska.

W wydaniu komiksowym sytuacja wygląda tak:

Poniżej, jako próbę odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule wpisu, przytoczę tu stanowisko szkoły poznańskiej. Zespół PAP24.pl przygotował zestawienie wszystkich znaków z podaniem statusu ich normy (przywołana/nieprzywołana i aktualna/nieaktualna). Wnioskiem z tak przygotowanej tabeli jest jej ostatnia kolumna, gdzie Zespół określił, czy rekomenduje stosowanie danego znaku, czy też nie. Poniżej rzeczone zestawienie w formie pdf:

Znaki bezpieczeństwa – zestawienie pdf

Zarówno ja, jak i Zespół Autorów tego opracowania, zapraszamy do konstruktywnej dyskusji i krytyki.