Print Friendly

Dziś minęło pół roku od uruchomienia strony www.blog-ppoz.pl. Blog wystartował w czwartek, 15 września 2016 roku wieczorem.

Chyba już można…


Coś podsumować, wyrazić jakąś opinię, coś planować?

Podsumowanie

Od dnia otwarcia strony do dnia dzisiejszego, blog-ppoz.pl odwiedziło ok. 5 800 użytkowników, którzy wygenerowali ponad 30 000 odsłon. Średni czas, jaki spędzali, przeglądając blog-ppoz, to około 2 minuty, odwiedzając średnio 2,49 strony podczas jednej sesji.

Powstało 58 wpisów w 11 kategoriach, plus strony: Dla projektanta SSPTest wiedzy o ochronie przeciwpożarowej. Częstotliwość publikowania materiałów, uśredniając, wyniósł niecałe 10 wpisów na miesiąc. Najwięcej postów zamieściłam w kategoriach Galeria ppoż., Stałe urządzenia gaśnicze oraz Prewencja inaczej. Najpopularniejsze strony bloga to:

  1. Strona główna blog-ppoz.pl (ok. 6 600 odsłon)
  2. Dla projektanta SSP (pozdrawiam studentów, którzy zrobili ok. 3 600 odsłon tej strony)
  3. Historia jednego zdjęcia (ok. 2 000 odsłon)
  4. Test wiedzy o ochronie przeciwpożarowej (ok. 1 100 odsłon)
  5. Top 10 reakcji na alarm pożarowy (ok. 600 odsłon)
  6. O projekcie blog-ppoz.pl (ok. 480 odsłon)

Wygląda na to, że Test wiedzy o ochronie przeciwpożarowej przypadł Wam do gustu. W ciągu pierwszych 4 dni od jego publikacji został rozwiązany prawie 700 razy! (I o każdym przystąpieniu do testu zostałam poinformowana mailowo… ;-))

Bardzo cieszy mnie wysoka pozycja strony O projekcie blog-ppoz.pl, bo pokazuje to Wasze zainteresowanie, czym jest blog, skąd pomysł, kim jestem, po co to itp.

Jak trafiacie na blog-ppoz? Przede wszystkim, poprzez sieci społecznościowe. Tu, oczywiście, prym wiedzie Facebook, na którym blog-ppoz.pl ma już 471 polubień. I pomyśleć, że na początku, kiedy tworzyłam ogólny zarys strony, byłam absolutnie przeciwna tworzeniu fanpage na Facebooku 😉 Pozostałe sieci społecznościowe, które kierują Was tutaj, to LinkedIn i GoldenLine. Na drugim miejscu wśród dróg, jakimi tu trafiacie, są bezpośrednie wejścia, czyli te, kiedy wpisujecie z palca adres www.blog-ppoz.pl lub macie stronę w zakładkach 🙂 Na trzecim miejscu są wejścia na stronę w wyniku wyszukiwania. Tu niestety, ze względu na politykę Google, nie mogę podać fraz najczęściej kierujących na bloga, bo zwyczajnie nie mam do nich dostępu. A sama jestem ich bardzo ciekawa… Czwarte miejsce to pozyskiwanie refferal – czyli przejścia na stronę z innej witryny w sieci Web, na której umieszczono link blog-ppoz.

Ponad 70% wszystkich odsłon to odsłony przy użyciu komputerów, ok 30% – na urządzeniach mobilnych.

A wszystko powyższe mogę analizować dlatego, że wchodząc na stronę, zgadzacie się na ciasteczka.

Wyrażenie opinii

Mam tu na myśli zarówno moją, jak i Waszą opinię o miejscu, które stworzyłam. Poniżej moja.

Nieskromnie powiem, że wg mnie blog-ppoz.pl jest dobry, choć nieidealny. Ma (jak to się mówi w jednostkach badawczo-rozwojowych Państwowej Straży Pożarnej) obszary do doskonalenia, być może brakuje mu jakichś funkcji. Mimo to, jestem z niego dumna. Jest mój, i jest zbliżony do tego, co sobie wymyśliłam. Mogłabym chcieć powiedzieć, że wszystko zrobiłam sama, ale to guzik prawda 🙂 Otrzymałam sporo pomocy, wskazówek, rad. Kibicowali mi chyba wszyscy, którym powiedziałam o moim pomyśle, zanim cokolwiek można było zobaczyć w sieci. Miałam i mam wsparcie i wyrozumiałość rodziny. U rodziny mam największą pomoc w zakresie wizualnym – zdjęcie główne bloga, to przedstawiające ampułkę tryskaczową, oraz spora część fotek towarzyszących wpisom, to zasługa mojego męża, który niestrudzenie realizuje moje fotograficzne pomysły. Niektóre naprawdę wymagające, niestandardowe, nieprzeciętne. Dla przykładu – zdjęcie świąteczne, gdzie w miejsce ampułki tryskacza umieściliśmy lampkę choinkową.

Sądząc po statystykach dotyczących odwiedzin, komentarzach użytkowników oraz wiadomościach, jakie otrzymuję, to moje odczucia nie są oderwane od rzeczywistości, i mają potwierdzenie, przynajmniej u części z Was (tej, która zabiera głos). Miło widzieć, że jest więcej osób związanych z „pepożką”, które są otwarte na wymianę doświadczeń, spostrzeżeń; osób, które chcą rozmawiać o różnych aspektach zagadnień, osób, które nie tylko utrzymują się z ochrony przeciwpożarowej, ale również ją lubią i rozumieją (albo, jak ja, chcą zrozumieć).

Planowanie

Jak dotąd, niewiele planowałam. Zresztą, nadal tak jest. Nie piszę postów na zapas, nie programuję publikacji w równych odstępach czasu, o pełnych godzinach, w dni, kiedy ruch w internecie jest największy. Publikuję wtedy, kiedy mam coś wartościowego do publikacji, po prostu. To podobno niezgodne z podstawowymi zasadami prowadzenia dobrego bloga, o których czytałam w książce pana Kominka (mówią, że to jeden z najlepszych blogerów w Polsce). Książki czytać nie skończyłam i robię po swojemu.

Nie stosując się do tak fundamentalnych zasad, co można planować? Raczej nie to, że wywrócę tzw. „blogosferę” do góry nogami, i całe internety będą uświadomione, jak należy postąpić w przypadku wystąpienia pożaru. Planuję nadal czerpać satysfakcję z tej działalności, i rozwijać się, zarówno w obszarze ochrony ppoż., jak i administrowania stroną internetową.